• Wpisów: 701
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 19:03
  • Licznik odwiedzin: 80 192 / 4007 dni
 
niunia32
 
BLACK PEARL: Dziś mija 15 lat od dnia,w którym popełniłam życiowy błąd. Choć niebawem minie rok od rozwodu a ja znalazłam razem z dziećmi szczęście u boku mojego obecnego męża,widać nie pisane mi spokojne życie.
Były mąż pozwał mnie do sądu o zwrot 80 tysięcy rzekomo poniesionych wydatków na dom ! Wezwał przy tym całą swoją rodzinkę na świadków. Zapomniał jednak,że np braciszek ma nielegalną stolarnię i produkuje meble,że mamusia brała na siebie faktury za materiały budowlane i wykończeniowe opłacane przeze mnie i w końcu o tym,że w latach o których wspomina zarabiał połowę najniższej krajowej....
Mam już radcę prawnego,z którym współpracuję.
Piotrek-ponoć takie oczko w głowie tatusia,który wiecznie się go pozbywa wywożąc do babci gdy ma okazję z synem spędzić czas-ponownie przeżywa ogromny zawód i twierdzi,że już nie chce widzieć taty.

To jednak nie koniec.
Były mąż zgłosił na policję rzekome podrobienie jego podpisu na umowie o świadczenie usług w zakresie dostarczania internetu. Oczywiście to niby ja podrobiłam podpis a on biedny o niczym nie wiedział choć umowę przechowywał w swojej teczce z dokumentami i sam ją podpisał.
Skąd pomysł na zgłoszenie policji podrobienia podpisu ? Sprawa jest prosta. Do stycznia tego roku opłacałam internet,mimo,że były mąż zaprzestał łożyć na rodzinę.W lutym po tym jak zdemolował kuchnię i wywiózł co się dało,pozostawił uszkodzone urządzenia będącą własnością dostawcy internetu. Zapewne też nie opłacał dalej usługi-w efekcie firma dostarczająca internet zażądała spłaty zaległości z odsetkami,zwrotu sprzętu a to mogło opiewać na sporą kwotę.
Najlepiej próbować wkręcić byłą żonę.
Pofatygowałam się na komendę dwukrotnie i poczekamy na finał.

Suma sumarum ponieważ syn sam nie wykazuje chęci spotkania z ojcem ja ze swej strony nie pozwolę na spotkania. Może walczyć w sądzie o ustalenie kontaktów.

Znów nerwy mam zszarpane,mój mąż także. Pytam tylko Boga czy ten koszmar się kiedyś skończy.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.