• Wpisów:745
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 19:03
  • Licznik odwiedzin:75 225 / 3708 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

https://www.askgfk.com/reg/?x=287a6fa2cc6699d5ef99b49769a6359b&;srcid=253

Polecam ! REJESTRACJA-ANKIETY-NAGRODY !
 

 
Nie miałam ostatnio czasu na nic-remont,remont.....
Lecz muszę wreszcie wyrzucić z siebie co mnie gryzie,bo zwariuję.
Wystąpiłam do sądu o zastąpienie zgody ojca na zmianę nazwiska dzieci. Jest już ustalony termin rozprawy.
Grzecznościowo zapytałam byłego o zgodę i w odpowiedzi usłyszałam
"Magdzie możesz sobie zmieniać ale Piotrkowi nie !"
I dalej,otrzymałam sms w treści którego były oświadczył,że ma syna a o córce nic mu nie wiadomo.
Sytuacji gdy w oczy wypiera się córki jest wiele i ciągle ich przybywa.
Mam syna-tak mówi.
Szkoda tylko,że poza tygodniem nad morzem w zasadzie synem się nie interesuje.
Potrafi przyjechać w piatek po syna po czym dowiaduję się,że zawozi go do swojej mamy i odbiera w niedzielę po to,by przywieźć syna do domu.
Widać zbędny kłopot i balast...
Magda przyjęła pozę pod tytułem-mam to gdzieś,czy on mnie uważa za córkę i czy "dziadkowie" mnie pamiętają.
Jednak patrząc oczami matki widzę wyraźnie,że ją to boli....
Jestem w szczęśliwym związku lecz widać taka moja dola,że zawsze będzie rysa na szkle.
 

 
Można powiedzieć,że problem z internatem poniekąd rozwiązał się sam. Magda zrezygnowała już następnego dnia robiąc z siebie i przy okazji także ze mnie ....no dobra.
W efekcie kompletnie nie przemyślanych zachowań wylądowała w szkole,która była ostatecznością-inżynieria ochrony środowiska i melioracji.
Natomiast ja dwukrotnie zapierniczałam do szkoły oddalonej od nas 90 km-pierwszy raz zawieść Magdy papiery i drugi raz,odebrać je.
Nawiasem mówiąc zarobiłam 200 zł mandatu i 4 pkt karne.

Na 24 października wyznaczono mi termin operacji kolana.
Do tego czasu walczę w inny sposób-stosując elektro akupunkturę,akupresurę oraz okłady z....wody utlenionej czyli krótko rzecz ujmując naturalne metody stare jak świat.
Nie wyobrażam sobie życia po takiej operacji-usuną człowiekowi część stawu i pa pa.
Mam nadzieję,że ten zabieg nie będzie jednak potrzebny,w końcu za marzenia nie karzą
 

 
Moja Magda bardzo chce rozpocząć naukę w Technikum weterynaryjnym. Najbliższe znalazłyśmy 80 km od domu...
Zastanawiam się jak sprostać kosztom-dojazd w weekendy,wyżywienie,internat....
Wszystko razem to jakieś 550-600 zł na miesiąc.
Może wiecie,czy jest sposób na zdobycie jakichś dotacji ?
Są stypendia za wyniki w nauce ale to dopiero po pierwszym roku...
Poradźcie mi proszę.
  • awatar rittus: moze zloz podanie o stypendium socjalne? Niestety nie pamietam jaka jest tego procedura.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Siedzieliśmy dziś i czekaliśmy na gołębie. W pewnym momencie mąż zauważył dziwną gąsienicę.
Może wiecie co to za stwór ??
  • awatar VampiresGlam: Okropne xD Nawet nie wiedziałam, że takie coś istnieje. Może to gąsienica?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dowiedziałam się,że mogę jeszcze dobrać się do tyłka byłemu.
Mimo,że prokurator odmówił wszczęcia dochodzenia w sprawie kradzieży mebli z kuchni i wielu innych przedmiotów,uprzejmy policjant poinstruował mnie,że powinnam zgłosić uszkodzenie mienia,bo to z innego paragrafu i za to z pewnością odpowie.
Złożyłam zawiadomienie do prokuratury-zobaczymy .
 

 
Zrobilam rezonans...
Wynik : "...rozległe zmiany obrzękowe i degeneracyjne rogu tylnego łąkotki przyśrodkowej.W okolicy tylnej krawędzi rogu wytworzyło się punktowe ognisko uszkodzenia....wskazuje na zmiany pourazowe łąkotki.."

Bylam dziś u lekarza,powiedział,że łąkotka do usunięcia. Pojechałam do szpitala-termin na 23 października
Dostałam blokadę w kolano-działała z godzinę.
Szukam innego szpitala,bo kolano jest opuchnięte i boli.
  • awatar neellka: Smutne. Polska służba zdrowia! ;/ 3maj sie!
  • awatar barbarella: Przykro mi. Ja na usunięcie migdalów musze czekac kilka miesięcy.. Dwa to jeszcze nie tak źle.
  • awatar Gość: no to do października sobie poczekasz.. ta polska służba zdrowia .. :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ten spacer uświadomił mi,że pomału moje kolano całkiem siada
Magda i Patryk zabrali duże psy i razem wybraliśmy się na spacer.
Po przejściu ok 300 m poczułam znany mi ból,powrót do domu graniczył już z cudem...

Pojechałam do ortopedy ze zdjęciami RTG-ten stwierdził,ze nic nie widzi i zalecił rezonans...
Kolejka do listopada !!
Musiałam prywatnie-zapłaciłam 500 zł-złość mieszała się z poczuciem winy,bo za te pieniadze mogłam coś dzieciakom czy mężowi kupić

Wstępnie wiem,że mam zwichniętą rzepkę.Jeśli potwierdzą się moje obawy czeka mnie operacja i czas niemocy
Tego właśnie boję się najbardziej,na wylot znam uczucie gdy człowiek jest zależny od innych zwłaszcza gdy tak wiele chciało by się zrobić.
Poniżej fotka ze spaceru...
  • awatar KATASHA: Przejrzałam Twój blog-baaardzo mi się podoba! Jest taki pozytywny i szczery,a Ty jesteś myślę wspaniałą osobą :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie :) :*
  • awatar barbarella: @mkobiec: Święta prawda :)
  • awatar mkobiec: WIELKIE TE DZIECIORY.... To po nich widzimy, że się starzejemy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nawiasem mówiąc,hmmm nie pochwaliłam się,że zaśpiewałam albo jak kto woli zaskrzypiałam dla mojego skarba
 

 
  • awatar TaniecNocy...: No to urlopik sie udal! :) Sciskam :* szczęsciaro ;)
  • awatar neellka: ŚWIETNE! :) Widać że rodzinka szczęśliwa! :) SUPER!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
6 stycznia przed godziną 16... Idę na umówione spotkanie z ciachem upolowanym na jednym z portali randkowych
Jestem przygotowana na różne opcje łącznie z taką,że jedno z nas powie,że to pomyłka..
Jestem w umówionym miejscu,widzę jak z samochodu wysiada......mrrrr przystojniak
Na kolejny weekend jestem umówiona z nim w jego domu i wybieram się tam z dziećmi. Jest fajnie a my coraz bardziej podobamy się sobie...
Między weekendami codzienne nie kończące się rozmowy przez telefon i tak mija nam tydzień za tygodniem...
14 lutego-początek ferii zimowych. Umawiamy się,że przyjeżdżam z dziećmi na 2 tygodnie.
16 lutego jedziemy razem do mojego domu przepalić w piecu i......zastajemy dramatyczny widok zdemolowanej kuchni
Po wyjściu policji zapada decyzja o ewakuacji do mojego mężczyzny. Na szybko załatwiamy transport,pakujemy to czego były jeszcze nie zabrał i jedziemy do nowego domu....
Nic nie było planowane,wszystko potoczyło się jak lawina...
8 lipca nasz ślub i wielkie szczęście
Gdyby ktoś jakiś czas temu powiedział mi,że tak to będzie wyglądało popukałabym się w czoło.

Może ktoś powie,że co nagle to po diable ale my wiemy,że jesteśmy dla siebie i nic nie zdarzyło się przypadkiem.
  • awatar barbarella: Cieszę się, że jesteś szczęśliwa :)
  • awatar TaniecNocy...: Kochana ciesze sie ze w tych oczach widze szczescie :) sciskam cieplo :*
  • awatar neellka: super historia miłosna :) szczęścia życzę! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jakiś tydzień przed ślubem byłam wściekła-zginął mój zaręczynowy pierścionek. Szukaliśmy wszędzie,odstawiłam kuchenkę,zmywarkę,w łazience meble i pralkę-nic !
Jakoś dziwnie się się czułam idąc do ślubu bez tego najważniejszego klejnotu
Wczoraj mój mąż przyszedł z ogrodu i trzyma coś w ręce. Mówi-trzymaj a ja go pytam co tam ma-mysz ?
Znalazł się pierścionek !! Wiecie gdzie był ? W kojcu u psa
Nie mam pojęcia jak się tam znalazł ale jestem szczęśliwa,ze jest
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziękuję Wam za życzenia i ciepłe słowa w imieniu swoim i mojego męża.
 

 
  • awatar Malutka22: Wcześniej pisałam, że sukienka mi się nie podoba. Ale muszę powiedzieć, ze Ty w niej wyglądasz przepięknie. A przede wszystkim dlatego, że jesteś uśmiechnięta i szczęśliwa :) Super, że tak się Tobie w życiu poukładało. Czytam Twój blog już od dawna i tez pierwszy raz widzę Cię taką radosną. Życzę zdrowia, szczęścia i duuuuużo miłości :D Pozdrawiam! Malutka
  • awatar BLACK PEARL: Tak,to mój tata.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
 

 
Jesteśmy zmęczeni ale oboje SZCZĘŚLIWI
Mamy siebie,mamy tak wiele
Kocham
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cóż pozostały 2 dni...
Wczoraj siedziałam do północy dopracowując sukienki dziewczyn i swoją. Dopracowałam moją kieckę
Efekty zobaczycie i ocenicie sami,bo oczywiście wrzucę tu jakieś fotki.
Dziś jeszcze ostatnie porządki wokół domu.Jutro ubieram samochód i idę na tipsy. Zejdzie do 20 a potem piątek
Marzenia się spełniają....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Całe szczęście,że udało nam się porozumieć.
Ja chyba nawet nie wiem jaki mam skarb
 

 
Sama nie rozumiem co się ze mną dzieje....
Dopadło mnie dziś takie dziwne poczucie całkowitego zamknięcia rozdziału życia. Nie tylko tego,co wiązało się z byłym. Również zerwanie wszelkich znajomości,brak możliwości spotkań w kowbojskim gronie na ranczo... To zawsze było dla mnie ważne,dawało zadowolenie....
Powiedziałam o tym mojemu skarbowi i.....
Wielkie BUM !!!
On pewnie nie rozumie,bo bagatelizuje cały problem. Powiedziałam mu,że nie jest mi łatwo tak szybko przystosować się do nowego otoczenia,sytuacji,tym bardziej,ze mam zrytą psychę po przejściach
Obraził się na mnie a przynajmniej tak mogę wywnioskować
Czy ja jestem jakaś walnięta ?
Rozpiera mnie szczęście,bo mam mężczyznę jakich mało u boku,spokój,w zasadzie wszystko o czym marzyłam a jednak....
Mimo,że w domu postawiłam kuchenkę,którą osobiście wybrałam,okap,narożnik w pokoju,drzwi wejściowe-czasem czuję się obco.
Mam ogromne poczucie winy,bo przeze mnie ON ma spieprzony dzień i widać to z daleka.
Przecież chciałam tylko powiedzieć co mi na sercu leży a efekt jest dramatyczny...
Pewnie na jakiś czas znów zamknę się w sobie ze swoimi odczuciami,smutkami.....