• Wpisów:745
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 19:03
  • Licznik odwiedzin:79 903 / 3976 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wyszłam z psem i...moim oczom ukazał się BOCIAN
Jak dla mnie widok dość niezwykły - śnieg na ogrodzie i bocian w locie.
Oby był zwiastunem rychłej wiosny
 

 
No i masz..
Udekorowałam wielką gałąź w stylu wielkanocne inspiracje,posprzątałam w domku,pojechałam z mężulkiem na zakupy i już miałam brać się za obiad..... Nagle zrobiło mi się dziwnie słabo,poleciała krew...chyba przegięłam,bo to dopiero 4 dni po zabiegu
Położyłam się,obiadek ugotował mój mężulek. Dziś trochę spokojniej będę egzystować
 

 
No nie ! Wstaję rano a za oknem minus 13
Miałam dziś stroiki robić wielkanocne ale tak myślę,czy aby nie ubrać choinki w piękne jajeczka i zamiast Mikołaja postawić kwokę....

Przyznać się bez bicia-kto ukradł i schował wiosnę ??
 

 
Ojoj nie sądziłam,że nie było mnie na pingerku tyle czasu
Ważne,że przez ten czas nie wydarzyło się nic złego Moje życie nabrało barw,dzieci są szczęśliwe....
Jedyne co zakłóca mój spokój to ostatni pobyt w szpitalu na zabiegu ginekologicznym a w najbliższym czasie operacja. Mam jednak ogromne wsparcie ze strony kochanego mężulka,dzieci i rodziców.

Zastanawiam się czy w tym roku będzie wiosna ??
Za oknami śnieg w 1 dniu wiosny... Pamiętam,że w ubiegłym roku o tej porze chodziliśmy po ogrodzie w krótkim rękawku.
Wiosno przybywaj !!
  • awatar BLACK PEARL: Masz rację Floo to ten SKS
  • awatar Floo64: A ja sie zastanawiałam czy oby znowu nie masz problemow.Fajnie ze sie układa:))) a operacja, coz nie młodniejemy ... ino starość nas dopada.
  • awatar neellka: Fajnie że napisałaś, pojawiaj się częściej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie było mnie trochę...
Dzieki Bogu nasza sytuacja finansowa poprawiła się na tyle,że możemy żyć spokojnie i to cieszy.

"Tatuś" moich dzieci wyleciał z roboty i w efekcie komornik nie ma z czego ściągnąć alimentów. Napisałam mu więc jasno,że jeśli dobrowolnie nie wpłaci pozwę jego mamę o zapłatę-wpłacił 500 zł z 10 dniowym opóźnieniem....
----------------------------------------------------
W ubieglą niedzielę świat przewrócił nam się do góry nogami.
Mój tata chcąc założyć kratkę wentylacyjną wszedł na stól i...spadł. Na płytki,uderzając tyłem głowy i całą powierzchnią pleców
Wsiadłam z mężem w auto i pojechałam. Chciałam namówić tatę,żeby zadzwonić po karetkę ale on się uparł,że nie!
Pojechaliśmy więc do domu ale prosiłam,że gdyby coś to mama niech dzwoni.
Godz 21.30 telefon-tatę zabrali do szpitala. O północy było wiadomo,że ma złamane 5 żeber a kolejne 3 pęknięte....
Potworne cierpienie,tata przykuty do łóżka.
Każdego dnia proszę Boga o ty,by nie dostał zapalenia płóc,żeby znalazł w sobie siły na to,by siadać tak jak zalecił lekarz.
Żal mi mamy,bo tata jest dość złośliwy..Ona sama tak bardzo się stara a w te upały jest jej ciężko.
Pojechałam jednego dnia rano autobusem i zostałam z mamą do następnego dnia. Bardzo się ucieszyła a ja staram się ją pocieszyć gdy płacze.
Oby tata wyszedł z tego....ma 73 lata.
 

 
W całym tym galimatiasie najważniejsze jest jedno-mimo wszystko potrafimy cieszyć się tym co nas otacza,w naszym własnym ogrodzie. Cukrówka,taki gołąbek uwiła gniazdko na świerku na wysokości ok 2 m nad ziemią-niesamowite,bo możemy ją codziennie obserwować. Na innym świerku zdecydowanie wyżej już odchowały się 2 inne pisklaki.
Trawnik wygląda niczym zielono-żółty trawnik z białymi i fioletowymi akcentami a to za sprawą jaskrów,stokrotek i kwiatków,których nazwy nie znam ale są śliczne.
 

 
Usiedliśmy razem nad rachunkami do zapłacenia. Zabrakło 200 zł .....
Takiej sytuacji nie mieliśmy odkąd jesteśmy razem. Oczywiście jak się wali,to wszystko na hura. Chłopaki jadą na wycieczki-oboje kończą szkoły-trzeba dać kieszonkowe....nie mamy
Zaproszono nas na wesele(mąż jest chrzestnym mlodego) dodatkowy wydatek Pewnie 14 dojdą alimenty od byłego a konkretnie od komornika,który je ściąga i za ten tysiąc musimy dotrwać do 10 czerwca.
Macie pomysł jak to zrobić ??
Jedyne co mamy to siebie nawzajem ...
 

 
Wczoraj na niczym nie potrafiłam się skupić,nic mi nie wychodziło,nie smakowało jedzenie....
Wrócił Dziś kolejny dzień,mówią,że się przyzwyczaję ... Pewnie tak ale serce,które kocha zawsze będzie drżało o kochaną osobę.
 

 
Jestem pełna obaw..... od dziś będę każdego dnia czekała na mojego męża i magiczną godzinę wyjazdu z szybu....
Przez 3 lata był na zasłużonej górniczej emeryturze po ponad 20 latach pracy pod ziemią. Dziś wrócił do pracy na wiertnicy . Zanim wyszedł przytuliłam się do niego i wyczułam,że lekko drży a wszystko to przez pieniądze !
Czworo nastolatków w domu,nie kończące się raty,kredyty i liczenie każdej złotówki. Zresztą do 10 czerwca jesteśmy kompletnie pod kreską,bo oprócz zwykłych wydatków trzeba jeszcze wyłożyć na paliwo potrzebne na dojazd do pracy-50 km dziennie.
Sama chętnie poszłabym do pracy-niech mi tylko ktoś wróci zdrowie.
Taka ze mnie sierota i pomyśleć,że jeszcze 2 lata temu zajmowałam się wszystkim i czułam się świetnie....
Od dziś każdego dnia będę prosiła Opatrzność o to,by każdy zjazd pod ziemię kończył się szczęśliwym powrotem do domu.
 

 
Dla Was wszystkich serdeczne życzenia !!
 

 
W końcu zebrałam się w sobie i zadzwoniłam do poradni K. Dzięki Bogu- II grupa więc choć tu jest wszystko ok. W lipcu muszę się zgłosić,żeby sprawdzić jak szybko rośnie mięśniak...
Moje kolano...
Nie wiem po co przeszłam operację kolana,po co ten trud,by znowu stanąć na obie nogi po operacji. Po 2 miesiącach jest gorzej niż było
24 godz na dobę kolano jest opuchnięte,boli nawet przy dotyku. Gdy dłużej postoję przy kuchni czy pochodzę opuchlizna jest na tyle duża,że widać ją pod obcisłymi spodniami czy legginsami i ten ból...
Nie mogę pojąć dlaczego wtedy w szpitalu nikt nie zainteresował się wynikiem rezonansu-jak to określił lekarz oni widzą przy artroskopii co jest nie tak.Czuję,że czeka mnie ponowna operacja choć na ten rezonans wydałam sporo kasy,za którą dziś mogłabym kupić sobie choćby jakiegoś ciucha(w starych zaczynają robić się dziury).
W związku z tym,że towarzyszy mi ciągły ból od września notorycznie tyję,dziś ważę 82kg a perspektyw na ćwiczenia czy zwiększenie aktywności brak. Poszłam do apteki zapytać ile kosztuje preparat Asystor-50 zł a niech to szlag,bo nawet tyle nie mam.
Najgorsze w tym wszystkim jest to,że tak naprawdę nie mam nawet z kim porozmawiać,bo po przeprowadzce mieszkam w malutkiej miejscowości liczącej może 80 mieszkańców. Rodzicom nie chcę zawracać głowy-tata coraz gorzej się czuje a mama nie mówi o sobie nic. Dziś jest taki durny dzień,że mam ochotę schować się i wypłakać w poduszkę,wczoraj też był taki i przedwczoraj.....
  • awatar Floo64: Jesli moge poradzić, kup opaske z białej gorczycy na kolano, wiem ze za darmo nie dają, uprzedzam Twoje mowienie ze nie masz kasy, ale kup, ja stosowałam na łokieć, leki nie pomagały, pospałam w niej zaledwie 3 tygodnie i od poł roku łokieć sie nie odzywa...wiec czasem warto zainwestowac w swoje zdrowie.
  • awatar neellka: :( smutne, współczuję bardzo, ale musisz coś zadziałać z tym kolanem, bo samo się nie poprawi :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Po 12 latach odwiedziłam ginekologa,bo coraz częściej dokuczał mi ból brzucha...
Dużo nie brakowało i zjechałabym z fotela podczas USG.
Lekarz powiedział i pokazał mi mięśniaka macicy !
Od razu powiedział,że trzeba pomyśleć o operacji,bo nowotwór jest spory.
Czekam tylko na wyniki cytologi-3 do 4 tygodni stresu na maksa.
Chcę być zdrowa,szczęśliwa,uśmiechnięta-mam dzieci,kochanego męża a tymczasem coraz to nowe problemy.
Jestem obciążona genetycznie,bo moja biologiczna matka zmarła właśnie na raka szyjki macicy i ponoć nie tylko ona...
Jeszcze nie pozbierałam się do końca po operacji kolana,wciąż nie jest ono całkiem sprawne a tu siedzę znowu na bombie i tak przez następne 3 tygodnie.
Za co to wszystko ? Dlaczego ?
  • awatar Floo64: Trzymam kciuki! badz dobrej myśli:)))
  • awatar Ex~: przykro mi, ale m.in przez zaniedbanie 12 lat nie bylas u ginekologa? bój się boga kobieto! No, ale lepiej pozno niz wcale, wszystko będzie dobrze tylko nie zaniedbuj tematu
  • awatar barbarella: Trzymam kciuki by wszystko zakończyło się jak najlepiej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Minął rok od dnia,w którym poznałam mojego obecnego męża. To cudowny człowiek,który łączy w sobie większość cech będących dla mnie ważnych.

Wraz z upływem czasu okazało się,że jego dwie córki-dorosłe mieszkające ze swoimi partnerami nie akceptują naszego związku. Do tego stopnia,że usiłują uczynić wszystko,by nas poróżnić...
Zmarła żona mojego mężczyzny nie była ideałem-piła,urządzając piekło swojej rodzinie. Jednak gdy zachorowała ciężko 2 razy miała oparcie w mężu,który zajmował się nią do końca sam nie mając oparcia w nikim-nawet we własnych córkach. To wszystko wiem z jego opowiadań.
Dwoje jego dzieci,które mieszkają z nami z dnia na dzień wydają się coraz bardziej wrogie mojej Magdzie. Ona jest wrażliwa,wszystko bierze do siebie więc ciągłe dogryzania i traktowanie jej jak kogoś gorszego są opłakane w skutkach. Czasem nie wytrzymuję-powiem jaśnie nastolatkowi co na ten temat myślę ale to niczego nie zmienia a mąż twierdzi,że dzieci powinny dogadać się między sobą.

Co dziś mam ?
U swego boku dzieci i mężczyznę,który mnie kocha a ja jego.
Materialnie nie mam nic. Strach pomyśleć co by się stało gdyby zabrakło mojego męża. Dwie wrogie mi jego córki pewnie wyrzuciły by mnie i moje dzieci na bruk. Zamierzamy notarialnie zrobić współwłasność domu ale blokuje nas sprawa o podział majątku wytoczona mi przez byłego...
Dopóki nie mam nic niczego mi nie odbierze lecz nie mając nic tylko niepewność jest moją przyjaciółką,która towarzyszy mi całą dobę....
 

 
Niech magiczna noc Wigilijnego Wieczoru
Przyniesie Ci spokój i radość.
Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia
Żyje własnym pięknem,
A Nowy Rok obdaruje Ciebie
Pomyślnością i szczęściem.
Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia
Niech spełniają się wszystkie Twe marzenia.

Moim przyjaciołom z Pingera.
  • awatar TaniecNocy...: Nawzajem kochana cieplo pozdrawiam i Radosnych Swiat zycze w rodzinnym gronie spedzonych :*...
  • awatar Rokss: dziękuuuuje :) nawzajem :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziś 9 dzień po operacji.
Chodzę o jednej kuli Jutro kontrola u ortopedy i zdjęcie szwów.
Jakaś słaba jestem ale cieszę się,że jakoś pomału do przodu. Zastanawiam się tylko dlaczego ta operowana noga od kolana w dół robi się w pionie chłodna i zmienia kolor ale pewnie mi to jutro lekarz wyjaśni.
Dziękuję Wam za słowa otuchy
 

 
Wczoraj wróciłam ze szpitala po operacji kolana.
Noc była kiepska-właściwie przebudzenie z potwornym bólem pleców,bo ani się na boku położyć a tak zawsze spałam.
Na szczęście mam opiekę mojego kochanego męża i dzieci.
Tylko ta zależność od innych jest przygnębiająca,bo najprostsze czynności stały się dla mnie nie lada wyzwaniem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć.
Jeśli ktoś z Was chce uzyskać unikalny kod na 50 zł przy rejestracji w programie partnerskim pozwalającym zarabiać-proszę pisać na PW podając swój adres e-mail
 

 
zarabiam.ebrokerpartner.pl


Polecam
 

 
Od rana się denerwuję...
Na godz 12.40 mam posiedzenie sądu w sprawie zmiany nazwiska moich dzieci.
Magda i Piotrek chcą tej zmiany,bo już dość złego doświadczyli i doświadczają ze strony "tatusia" i nie trzeba słów.
Trzymajcie kciuki.
 

 
Dziś mija 15 lat od dnia,w którym popełniłam życiowy błąd. Choć niebawem minie rok od rozwodu a ja znalazłam razem z dziećmi szczęście u boku mojego obecnego męża,widać nie pisane mi spokojne życie.
Były mąż pozwał mnie do sądu o zwrot 80 tysięcy rzekomo poniesionych wydatków na dom ! Wezwał przy tym całą swoją rodzinkę na świadków. Zapomniał jednak,że np braciszek ma nielegalną stolarnię i produkuje meble,że mamusia brała na siebie faktury za materiały budowlane i wykończeniowe opłacane przeze mnie i w końcu o tym,że w latach o których wspomina zarabiał połowę najniższej krajowej....
Mam już radcę prawnego,z którym współpracuję.
Piotrek-ponoć takie oczko w głowie tatusia,który wiecznie się go pozbywa wywożąc do babci gdy ma okazję z synem spędzić czas-ponownie przeżywa ogromny zawód i twierdzi,że już nie chce widzieć taty.

To jednak nie koniec.
Były mąż zgłosił na policję rzekome podrobienie jego podpisu na umowie o świadczenie usług w zakresie dostarczania internetu. Oczywiście to niby ja podrobiłam podpis a on biedny o niczym nie wiedział choć umowę przechowywał w swojej teczce z dokumentami i sam ją podpisał.
Skąd pomysł na zgłoszenie policji podrobienia podpisu ? Sprawa jest prosta. Do stycznia tego roku opłacałam internet,mimo,że były mąż zaprzestał łożyć na rodzinę.W lutym po tym jak zdemolował kuchnię i wywiózł co się dało,pozostawił uszkodzone urządzenia będącą własnością dostawcy internetu. Zapewne też nie opłacał dalej usługi-w efekcie firma dostarczająca internet zażądała spłaty zaległości z odsetkami,zwrotu sprzętu a to mogło opiewać na sporą kwotę.
Najlepiej próbować wkręcić byłą żonę.
Pofatygowałam się na komendę dwukrotnie i poczekamy na finał.

Suma sumarum ponieważ syn sam nie wykazuje chęci spotkania z ojcem ja ze swej strony nie pozwolę na spotkania. Może walczyć w sądzie o ustalenie kontaktów.

Znów nerwy mam zszarpane,mój mąż także. Pytam tylko Boga czy ten koszmar się kiedyś skończy.
  • awatar Ex~: Współczuje kiedys to sie skonczy i zapomnisz o tym dnie zwanym eks mężem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
To Fatuma-klacz o której pisałam.
 

 
Kupiłam klacz dla Magdy,żeby mogła kontynuować hipoterapię.
Eurys z racji wieku i stanu kręgosłupa od ok pół roku już nie chodzi pod siodłem...
Niestety nie mam warunków ani funduszy na utrzymanie dwóch koni dlatego jego prawowita właścicielka odbierze go od nas jutro lub w środę.
Wiecie co-czuję się podle.
Eurys był z nami rok,cierpliwie znosił pierwsze szlify Magdy w siodle a dziś trzeba go oddać tam,gdzie zapewniony będzie miał spokojny żywot do końca.
Nie wiem jak określić to co czuję-sama do siebie mam pretensje,których zdecydowana większość ludzi nie rozumie-oddaję przyjaciela,bo ten nie może już nikogo nieść w siodle.
Druga strona medalu to zdrowie Magdy-warunkiem powstrzymania rozwoju choroby jest regularna jazda konna.
Musiałam położyć na szali te dwa aspekty i jasne,że wybrałam zakup klaczy,na której Magda może kontynuować terapię. Jednak mam ogromne poczucie winy,że każę przyjacielowi odejść.
Życie jest okrutne,stawia nas przed wyborami,których dokonanie sprawia ból.....